Moja historia – jak ceramika stała się moją pasją
Moja przygoda z ceramiką zaczęła się w czasie pandemii – w momencie, gdy świat nagle zwolnił, a codzienność wymusiła poszukiwanie nowych dróg. Brak pracy i zmiana rytmu życia sprawiły, że musiałam odnaleźć coś, co pozwoli mi odzyskać równowagę i sens. Wtedy pojawiła się ceramika. Początkowo jako próba, ciekawość, eksperyment. Nie przypuszczałam, że stanie się czymś znacznie więcej niż tylko hobby.
Sztuka towarzyszyła mi jednak od dawna. Już ponad 25 lat temu zaczęłam malować obrazy olejne – to była moja pierwsza, intensywna pasja. Z czasem, wraz z tempem życia i obowiązkami, malarstwo zeszło na dalszy plan. Fotografia pozostała obecna jako sposób zatrzymywania chwil i emocji, ale czułam, że potrzebuję czegoś bardziej namacalnego. Czegoś, co pozwoli mi tworzyć w ciszy i skupieniu. Ceramika wypełniła tę przestrzeń.
Zaczynałam zupełnie od zera. Nie znałam technik, rodzajów gliny ani szkliw. Popełniałam błędy, a wiele pierwszych prac nie przetrwało próby czasu ani pieca. Każda porażka była jednak lekcją cierpliwości. Proces tworzenia uczył mnie uważności — od formowania, przez szkliwienie, aż po moment wypału. W pracowni towarzyszyły mi różne emocje: radość, frustracja, zmęczenie, ale też spokój i satysfakcja. Każde naczynie miało swoją historię.
Dziś pracownia jest dla mnie miejscem wyciszenia. Z osoby pełnej pośpiechu i nadmiaru myśli stałam się twórczynią, która potrafi zwolnić i zaufać procesowi. Praca z gliną nauczyła mnie cierpliwości, pokory i akceptacji tego, że nie wszystko musi powstawać szybko. Każda chwila spędzona przy tworzeniu ma znaczenie.
Rękodzieło stało się moim sposobem na wyrażenie siebie. Tworząc ceramikę, tworzę coś więcej niż tylko przedmioty użytkowe — tworzę część własnej historii. Z czasem zaczęło powstawać coraz więcej naczyń, których nie byłam w stanie zatrzymać tylko dla siebie ani rozdawać bliskim. Naturalnym krokiem stała się sprzedaż. Początkowo była to jedynie chęć pokrycia kosztów materiałów, dziś jest to także część mojego życia zawodowego.
Sprzedaż ceramiki handmade to wymagająca droga. Każdy przedmiot powstaje ręcznie, w krótkich seriach, bez masowej produkcji. Wiem, że za cenę jednej filiżanki można kupić cały zestaw w sieciówce, ale wierzę, że moje prace trafiają do osób, które szukają czegoś wyjątkowego — przedmiotów z duszą, tworzonych z uważnością i pasją.
Ceramika pozwoliła mi odnaleźć własną przestrzeń. Choć wciąż uczę się i rozwijam, wiem, że to droga, którą chcę podążać. Każde nowe naczynie to kolejny krok, kolejna historia i kolejne doświadczenie, które kształtuje mnie jako twórczynię.
Sylwia Smoleń
Dessimo – artystyczna ceramika handmade